O mnie

pazar.jut@gmail.com (może żeby do mnie napisać alboco)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Niebo



  Po przebudzeniu leżał jeszcze przez jakiś czas i patrzył w sufit -myśląc o oczekującym go dniu próbował się pocieszać, że przecież nie jest tak źle.
 W łazience patrząc w lustro na swoją twarz najpierw uczesał włosy, a potem golił ją starannie.
 Podczas przygotowywania śniadania zapatrzył się przez chwilę pustym, niewidzącym wzrokiem na przejeżdżające za oknem samochody.
 W pokoju włączył telewizor. Jadł kanapki i popijał herbatę przerzucając kanały i patrząc -prawie na każdym ludzie poruszali ustami i mówili, mówili, mówili rzeczy, które go w ogóle nie obchodziły.
  Na dworze prawie nie widział otoczenia, rozmyślał o nieudanych stosunkach międzyludzkich pomiędzy nim, a przedstawicielami ludzkości w osobach jego szwagra i szwagierki, ze szczególnym uwzględnieniem ostatniego incydentu, który miał miejsce podczas ich sobotniego spotkania.
 Na przystanku autobusowym popatrzył w niebo.
 I je zobaczył.
 Z jego ogromem, bezmiarem i pięknem, którego widok pomagał przetrwać we wszelkich rodzajach uwięzienia.
 Z porażającą od patrzenia w nie tęsknotą i nadzieją, że istnieje coś innego, coś więcej.
 "Wciąż zapominam o niebie, które jest tam w górze" -pomyślał. "Wciąż zapominam o Bogu, który jest."


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz